czwartek, 4 lutego 2010

Cessna 480 oblatana po remoncie

Zgodnie z planem udało mi się dziś po raz pierwszy po remoncie oblatać Cessnę 480. Zaraz po starcie (właściwie po rzucie z ręki) bardzo trudno było mi utrzymać wysokość, odchylenie i przechylenie, ale po szybkim trymowaniu dało się zapanować nad modelem. Na początek krótkie przypomnienie, a następnie pojawiły się podstawowe figury akrobacyjne - pętle, śruby, zawisy i beczki. Nie zabrakło także lotu szybowego, kilku niższych przelotów i symulacji podejścia do lądowania. Szybko okazało się, że kilka metrów nad głowami już całkiem mocno wieje - kilka razy miałem problemy z powrotem modelu, ale nie było wielkiego stresu, gdyż mam na to swoje sposoby. :)

Najgorzej wyglądało lądowanie, bo raz, że u Wybranki za domem nie bardzo jest jak lądować (góra, drzewa, krzaki), a dwa, że w tym modelu wybitnie daje się we znaki tzw. wpływ bliskości ziemi, który nawet przy stałym zniżaniu i wyłączonym silniku (od pozycji z wiatrem na 12-15 ft QFE do samego przyziemienia) potrafi skomplikować podejście do tego stopnia, że aby uniknąć lądowania przy zbyt dużym GS-ie trzeba ratować samolot przez odejście na drugi krąg. Najgorzej jest na wysokości równej mniej więcej rozpiętości skrzydeł, bo to właśnie wtedy podejmuje się najtrudniejsze decyzje. Zresztą kto latał tym modelem ten wie, że naprawdę nie jest to łatwe... Na szczęście w miejscu przyziemienia (na załączonym obrazku) zalegała metrowa warstwa śniegu. Na nieszczęście właśnie z tego powodu samolot przewrócił się zaraz po tym jak przednia część podwozia się zakopała. Na końcu jednak poza nieznaczną ilością śniegu w komorze silnika nie zauważyłem niespodzianek - cała mechanika i elektronika pracowały bez zarzutu.

Osuszony model wraz z naładowaną baterią czekają na kolejne kilkanaście minut zabawy. :)

3 komentarze:

  1. No to pięknie :)
    A Wybranka nie latała?
    Ja pewnie sobie jeszcze poczekam do przeprowadzki :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie latała. Bardzo wieje tam w górze, przez co ciężko jest Jej zapanować nad maszyną... Ale za to ja dziś latałem, nawet dwa razy. Z jednej strony pada śnieg, a z drugiej sierra papa i maks ciągu. Fajna sprawa, tylko jest zimno i szybko męczą się oczy, bo wszędzie jest biało. :)

    OdpowiedzUsuń


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...