wtorek, 3 listopada 2009

Nowy samolot, nowy sprzęt...

W końcu znalazłem chwilę żeby napisać o nowym samolocie i osprzęcie. Niestety każde hobby jest drogie - sprawiłem sobie samolot (Red Hawk ARF Robbe), ładowarkę (Robbe PowerPeak LiPoly 300EQ), baterię (LiPol FM EXT 11.1V, 2200mAh, 35C(60C) eXtremeTop), nadajnik (FUTABA 7CAP 2.4GHz Fasst) i odbiornik RC (Futaba R617FS Fasst 2.4GHz). Kilka dni po zakupie wziąłem też ładowarkę (Pelikan Shark 10 v.2.0) od Sławka, do której zakupiłem zasilacz (12V 5A - przy okazji serdecznie pozdrawiam pana z obsługi sklepu Avans w Galerii Jurajskiej). Wszystko ładnie i pięknie, lecz podczas oblotu w ostatnią sobotę miał miejsce incydent lotniczy... Start - cudownie, sterowanie modelem opanowałem po minucie, po dwóch już robiłem akrobacje. Niestety pod koniec lotu pojawił się problem, ponieważ właśnie na 08 w Rudnikach (a tam latałem) postanowił wylądować pilot prawdziwego samolotu. Pierwszy lot, nieznajomość modelu, stres i lądowanie dużego samolotu tuż obok wystarczyły aby popełnić błąd przy przyziemieniu. Niestety lekko uszkodził się kadłub, pionowy statecznik i wał lub piasta silnika.

Według mnie problemem było przepadnięcie samolotu po krótkim wytrzymaniu na zbyt dużej wysokości spowodowane zmniejszeniem się prędkości modelu względem powietrza. Świadkowie mówią że spanikowałem i nie wyciągnąłem samolotu dostatecznie mocno, ale niestety ciągnąłem na maks, ster nie dał się już dalej wychylić, a samolot nadal leciał w dół. Wniosek: oderwane strugi. Przy małej wysokości prawdopodobnie podwozie by zamortyzowało całą siłę uderzenia, ale ponieważ model był za wysoko (1-1.5m), to zanim spadł, zdążył jeszcze przechylić się kadłubem w dół i uderzyć w płytę lotniska pod dużym kątem...

W każdym razie skleiłem kadłub, statecznik, podmieniłem silnik, założyłem inny regulator obrotów, zakręciłem trójłopatowe śmigło i jestem gotowy do następnego lotu. Oby był bardziej udany... :)

2 komentarze:

  1. Pewnie że będzie. Każdy kolejny coraz lepszy.
    A propos podeślij mailem zdjęcie z soboty ;)
    (I jedna literówka się wkradła w tekst)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Kuba za znalezienie błędu. Aż mi wstyd za to "chobby". :P

    OdpowiedzUsuń